Kontakt
Niepubliczne Przedszkole FRAJDA

Wzmocnij odporność dziecka na wiosne

ponad 15 lat temu
Kilka sposobów na zdrowego malucha w czasie wiosennych zmian pogody.

Już prawie wiosna, częściej widać słońce. Dzieci narażone są na zachorowania. Nasze pociechy mogą być blade i w dodatku nie chcą jeść. Doradzamy, jak im pomóc.

Jeśli dziecko zimą chorowało, jest osłabione. Wirusy, bakterie, antybiotyk, niewychodzenie na dwór – wszystko to sprawia, że układ odpornościowy jest zachwiany. Na wiosnę warto go wzmocnić. Zanim jednak zaczniesz szukać w aptekach specjalnych środków na uodpornienie, szczepionek i witamin, spróbuj prostszych sposobów. Często przynoszą świetne rezultaty!
Ubiór na cebulkę
Wiosną i jesienią to najlepszy sposób. Około godziny dziesiątej, gdy wychodzicie na dwór, może być jeszcze chłodnawo,  w południe natomiast robi się zdecydowanie cieplej. Sprawdzaj, czy maluchowi nie jest za gorąco (uwaga na plecy i kark, nie zaś na rączki, które mogą być chłodne). Jeśli tak – zdejmij mu jedną warstwę ubrania. Zbyt ciepłe ubieranie to najczęstszy błąd rodziców, którego skutkiem jest choroba. Gdy dziecko się spoci, nawet lekki wiatr powoduje wychłodzenie organizmu. W domu też powinno być ciepło, lecz nie gorąco. Optymalna temperatura to około 20°C.
Jeśli dziecko na dworze zgrzeje się i spoci. Nie powinno zostawać w mokrej koszulce. Wróćcie do domu i tam szybko przebierz malucha.
Ruch to zdrowie
Jak  najlepiej zahartować dziecko? Wychodząc z nim na dwór! Ruch na świeżym powietrzu to ćwiczenia nie tylko dla mięśni, ale też dla naczyń krwionośnych. A to przecież krew przenosi do każdej komórki ciała niezbędne składniki odżywcze. Pół godziny spaceru dziennie (z domu do żłobka lub przedszkola i z powrotem) to za mało. Minimum to dwie godziny na dworze, ale lepiej wychodzić nawet na trzy lub cztery.
Pamiętaj, że spacer wzdłuż ulic i zwiedzanie okolicznych sklepów nie pomoże maluchowi się wzmocnić. Wręcz przeciwnie: spaliny samochodowe niszczą nabłonek dróg oddechowych, potem dziecko bardziej narażone jest na atak wirusów. A wchodząc i wychodząc ze sklepów, smyk może się spocić i przeziębić. Szukaj więc na spacer zielonych okolic: placu zabaw, parku, lasu. Zachęcaj malucha do ruchu na świeżym powietrzu. Gdy jeździ na rowerze, biega, szybciej pracuje serce, wzrasta liczba przeciwciał odpornościowych.
Jeśli malec niedawno chorował. Wychodzenie na dwór jest zalecane. W pierwszych dniach po chorobie należy jednak pilnować, by dziecko raczej spokojnie spacerowało, a nie szalało na rowerku i biegało. Gdy się spoci, łatwo o przeziębienie.
Wiosna na talerzu
Jeśli Twoje dziecko jest jeszcze niemowlęciem, jak najdłużej karm je piersią, bo w pokarmie znajdują się przeciwciała chroniące przed chorobami. Jeśli malec pije mleko modyfikowane, dopytaj lekarza, jaką mieszankę mu podać – w niektórych znajdują się składniki wzmacniające odporność. Gdy zaś dziecko je już nowe dania, należy dbać, by dieta była jak urozmaicona.
Wiosna to dobra pora, by zmienić przyzwyczajenia jedzeniowe malca. Na jego talerzu powinno być jak najwięcej warzyw i owoców, bogatych w witaminę C. Na razie są one tylko ze szklarni albo importowane, co może oznaczać,  że będą w nich pozostałości nawozów sztucznych lub środki konserwujące. Ale to nie oznacza, żeby nie podawać warzyw i owoców. Należy je po prostu dobrze myć. Korzystaj też z gotowych dań w słoiczkach lub z mrożonek.
Jeśli nie ufasz nowalijkom. Wyhoduj sama (w doniczce, na balkonie) rzeżuchę  lub zieloną pietruszkę i posypuj nimi zupę, kanapki, sałatki.
Cynk, żelazo i kwasy omega-3
To składniki bardzo pomagające układowi odpornościowemu, więc warto podawać dziecku produkty, które je zawierają. Najwięcej żelaza jest w mięsie,żółtkach jajek, rybach, ale pamiętaj też o brokułach, fasoli, kaszy gryczanej, morelach. Sporo cynku znajduje się w pełnoziarnistym pieczywie, fasoli, jajkach, orzechach, mleku. Dwa razy w tygodniu proponuj ryby (od szóstego–siódmego miesiąca), zawarte w nich kwasy omega-3 wzmacniają odporność.
Jeśli malec nie lubi ryb, możesz mu podawać gotowe preparaty z apteki zawierające kwasy omega-3. Należy powiedzieć jednak o tym lekarzowi, gdyż w tranach jest również witamina D – nie można jej przedawkować!
Dbaj o bakterie
Te dobre to probiotyki. Są np. w kefirach, jogurtach, ale też kiszonej kapuście i ogórkach, dlatego warto je podawać dzieciom (jogurty i kefiry od 11. miesiąca, a kiszonki od drugiego roku). Probiotyki wytwarzają m.in. substancje bakteriobójcze. Minusem jest to, że malec powinien codziennie zjeść jogurt lub kefir, by miał w przewodzie pokarmowym tyle dobrych bakterii, ile trzeba! Bo probiotyki są nietrwałe.
Jeśli malec niedawno brał antybiotyk. Warto podawać mu probiotyki z apteki, np. Dicoflor, Trilac, Lacidofil, Lakcid. I to nie tylko w czasie kuracji antybiotykowej, ale też przez dwa–trzy tygodnie po jej zakończeniu. Antybiotyk zabija bowiem zarówno chorobotwórcze, jak i dobre bakterie, wspomagające odporność.

Czosnek i ziółka
W czosnku, cebuli i miodzie znajdują się substancje, które działają podobnie jak antybiotyki, tzn. zwalczają chorobotwórcze bakterie. Pamiętaj tylko, że malec może jeść czosnek najwcześniej w drugim roku (gotowany), a w trzecim roku surowy, ale w niewielkich ilościach.
Podobnie jest z cebulą. Uważaj także na miód (od drugiego roku) – niestety, może uczulać. Jeśli dziecko nie lubi czosnku, można go dodawać np. do gotowanych zup, pieczonego mięsa – traci wtedy ostry smak. Innym sposobem jest zmielenie go i wymieszanie z masłem.
Jeśli wydaje ci się, że malca znów łapie przeziębienie spróbuj wzmocnić go ziołami. Dobre są: jeżówka, aloes, aronia (znajdziesz je m.in. w takich preparatach, jak Bioaron, Profilaktin). Można je podawać bez konsultacji z lekarzem od trzeciego roku życia, ale tylko kilka dni.
 
                     Na podstawie artykułu:  http://babyonline.pl/niemowle_zdrowie_artykul,6039.html